czwartek, 7 lipca 2011

Satysfakcja gwarantowana:)

Jestem zachwycona! Zrobiłam moją pierwszą w życiu patchworkową pościel:D Nie wiedziałam, że tyle da mi to przyjemności i satysfakcji:D Zajęło mi to dwa dni oczywiście z dłuższymi przerwami na kawkę, film i spacer. Już jutro zaczynam robić następny! Sama myśl o tym daje mi tyyyyyyle radości:D 





6 komentarzy:

  1. O w mordę! Sylwia - szacun wielki!!!!!!! Jeśli śliczna, serio serio! Ach te wasze rodzinne talenty..:) Kiedy następna?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:D Miło mi że się podoba:D Następna będzie zapewne po weekendzie ( poniedziałek, wtorek . Wiesz wydawało mi się, że patchwork będzie o niebo trudniejszy. Może to dlatego że wybrałam jego najprostszą formę. Raczej nie jestem jeszcze gotowa na jakieś bardziej skomplikowane wzory, takie jak na przykład są na twojej narzucie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję!!!!! Sama czasem coś tam uszyję :) i się zaraziłam ostatnio na robienie ciuszków :) A pościel jest prześliczna!!!! Jak się samemu coś zrobi to tyle radości może sprawić, że szok!!! :):) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O jej - zachwycająca jest ta posciel. Gratuluje talentu :)
    I zapraszam do obserwowania, będę Cię rózwniez podglądac:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale powiem ci, że bardzo podoba mi się twoja praca i moje te trójkąty wcale fajniejsze nie są, a były zapewne trudniejsze w wykonie...
    http://www.patchworkhouse.pl/
    wysyłam ci linka do tej Marty Szczypiorskiej, mojego guru patchworkowego, jestem zauroczona jej pracami zresztą sama obczaj...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Super. Też mi się marzy taki własnoręcznie uszyty, ale nie mam maszyny i jakoś wystartować nie mogę. Jednak patrząc na efekt Twojej pracy postanowiłam się zmobilizować.
    Piękna pościel!

    OdpowiedzUsuń