niedziela, 10 lutego 2013

Niedziela...

Niedziela to dzień odpoczynku w insanity. Zadziwiające ale obydwoje  z Paszczakiem doszliśmy do wniosku że zdecydowanie brakuje nam jakiejś aktywności. Oczywiście wiadomo że ciało mu odpocząć ale musimy znaleźć jakąś formę odpoczynku która uwzględni delikatny ruch:) Np długi spacer. 

Ćwiczenia dają nam niezwykle dużo radości. Mamy wspólny cel a ja jestem totalnie zakochana w grupie Beach Body
Polecam zaglądanie tam i oczywiście rozpoczęcie jednego z treningów. Zaraz po insanity planuję zacząć Turbofire.:D:D:D:D:D 

Oczywiście przy ćwiczeniach nie obeszło się bez zmiany sposobu w jaki jemy. Ja zrezygnowałam ze słodyczy ( choć w tłusty czwartek zjadłam pączka ). Podjadam czasem tylko gorzką czekoladę która jest bardzo zdrowa. 
Jemy tylko pełnowartościowe produkty, jak najmniej przetworzone i mamy pięć posiłków dziennie. Ja zjadłam w ciągu dnia około 1500/1600 kcal a mój mężuś 1900. 
Oczywiście staramy się nie smażyć:).
Idzie nam całkiem nieźle bo jemy fajne potrawy ( codziennie wymyślamy coś nowego ) i są to raczej lekkie rzeczy. Dodoatkowo przy treningu pijemy OSHE i ja piję przed treningiem piję kreatyninę na szybsze spalanie:). Unikamy alkoholu. 

Czujemy się nieziemsko dobrze. Mamy siłę do działania i determinację do zmiany naszego życia:). Jest cudownie. Zdecydowanie mówię NIE dietom. Już nigdy, przenigdy nie zastosuję żadnej diety! 
Moje motto na teraz " Jedz z umiarem trenuj do upadłego" :D

A w sobotę rodzinka padła na ryjek:D
Ze zdjęcia widać że kot potrzebuje również trochę ruchu. Na szczęście idzie wiosna i będzie wypuszczany na spacerki:D

 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz