środa, 4 lipca 2012

Ananas na lepsze spalanie i upały

Wiem wiem, dawno mnie nie było za co strasznie przepraszam. I szybciutko się poprawiam :)
Co u mnie? No raz lepiej raz gorzej. Z tych pozytywnych rzeczy to udało mi się wcisnąć w sukienkę, w której się nie zapinałam no i mam nową maszynę do ćwiczeń w domu. Pożyczyła mi ją moja przyjaciółka Agusia:). Jest to Orbitrek. Przyznam że widzę efekty codziennych porannych i wieczornych ćwiczeń. Nogi mi zeszczuplały, rączki, i talia mi wraca :). Myślę że warto zainwestować w taki sprzęt w domu...daje on wycisk.

Jeśli chodzi o moje jedzonko to bywa różnie. W domu gotując staram się unikać ciężkich potraw i raczej mi się to udaje...czasem jednak są jakieś imprezy gdzie one się pojawiają. Nauczyłam się jednak jednej dobrej rzeczy. Nie przejadam się. Nakładam sobie dużo mniej na talerz, jem wolniej i celebruję posiłki dzięki temu nie potrzebuję zjadać mega ilości wszystkiego.

Ostatnio odkryłam mega pyszny i orzeźwiający napój a raczej papkę na śniadanie :) z ananasa i cytryny.
Jest mega pożywne i długo po tym w ogóle nie czułam głodu. 
Dodatkowo ananas i cytryna mają cudne właściwości dzięki którym przyspiesza się spalanie tkanki tłuszczowej. Zalecane są przez dietetyków dla osób które chcą zmienić nawyki żywieniowe i przy okazji poprawić wygląd ciałka. Mają również dużo witamin, więc jak widać mają same zalety.

A o to szybki przepis na pyszne śniadanko.

Kroimy całego ananasa i 1/3 cytryny ( razem ze skórką ) na drobne kawałki i wrzucamy do blendera. Mielimy na papkę i vuala  gotowe:D









To samo można zrobić w sokowirówce. Wtedy otrzymamy sok bez miąższu, który będzie bardzo orzeźwiający na upalne dni.

:*

1 komentarz:

  1. Doczekałam się ;)

    Sama też od rana często wcinam ananasa.. w całości z garścią malin albo robię sok. Zdecydowanie najlepiej czuje się gdy dzień zacznę od szklanki świeżego soku, a dopiero po jakieś godzinie zjem owsiankę - tak zaczynam w zasadzie każdy dzień, mój organizm się do tego tak przyzwyczaił, że na zmiany nie reaguje zbyt pozytywnie.

    Lubię Cię czytać. Mam nadzieję, że na kolejny post za długo nie będziesz kazała czekać ;)

    M.

    OdpowiedzUsuń