poniedziałek, 7 czerwca 2010

popołudniowy poniedziałek.




Kocury wciąż nie ma a ze Stefankiem zrobilismy sobie małą przerwe na zdjecia:) ( miedzy sprzataniem, gotowaniem i szyciem). Chyba zamieniam sie w kure domową:D Podoba mi sie to:D Jutro ruszam na lowy z aparatem:D Niedaleko jest pole maków:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz